czwartek, 26 czerwca 2014. 22:20 | Kategoria: Obiady
Długo tutaj nic się nie pojawiło, oj długo. Ale bloga jako tako nie porzuciłam. Porzuciłam chyba bardziej gotowanie ;)
Nawet tego obiadu sama nie zrobiłam. W całości wymyślił i prygotował Tata. A jest fenomenalne i grzechem byłoby go nie uwiecznić dla potomności.
Zresztą na wpis czekają też jego równie fenomenalne kotleciki.
A ja powolutku muszę zacząć wracać do żywych i do kuchni ;) - kończą mi się wymówki.

Składniki

  • 2 pęczki liści rzodkiewki
  • 1 brokuł
  • 1 duża cebula
  • 2 domowe kostki bulionowe
  • makaron
  • Czubryca czerwona
  • Czubryca zielona
  • ząbek czosnku
  • sól i suszona papryka do smaku
  • Trochę oleju do smażenia
  • Opcjonalnie jogurt do smaku

Wykonanie Gotuję brokuły i podgotowuję liście rzodkiewki tak by były miękkie. Cebulę kroję w drobną kostkę, podsmażam na patelni poczym dodaję kostkę bulionową, gdy się rozpuści dolewam ok pół szklanki wody i chwilę mieszam.
Wszystkie składniki wrzucam do garnka, mieszam, przyprawiam i blenduje. rozkładam na makaronie i na koniec dodaję łyżkę jogurtu na samą górę.
W tym czasie młoda
Woli "zajmować się" dzidziusiem. Kwestie obiadowe jej w tej chwili nie dotyczą.

Print Friendly and PDF
Komentarze (3)     Dodaj
piątek, 11 kwietnia 2014. 16:07 | Kategoria: Zupy
Zawsze byłam pewna że kapuśniak to niewiarygodnie skomplikowana potrawa. Potem nabrałam na nią ochotę więc postanowiliśmy zrobić. Jakie było zaskoczenie gdy się okazało że jest niemalże absurdalnie prosta w wykonaniu. Od tej pory robiliśmy ją już kilka razy :) a Tata ciągle przypomina że można zrobić ponownie.
Za chwilę pokażę naszą samodzielnie wykonaną kapustę - też prosta aczkolwiek dość mocno pracochłonna i straszliwie bałaganogenna czynność (przynajmniej w naszym wykonaniu :P ). Jeśli nie macie czasu, miejsca lub po prostu ochoty to polecam poszukanie gotowej ale KONIECZNIE w słoiku a NIE w woreczku czy w wolnoleżących beczkach w marketach czy na straganach (często i tak brane są z marketów i sprzedawane 2x drożej) i czytajcie skłąd który powinien być jak najkrótszy, nie zawierać żadnych środków konserwujących oraz czegoś takiego jak "gotowa zalewa" "zalewa własna" itp. Znalazłam takie z firmy Motyl lub Dawtona (nie pamiętam dokładnie - musicie sprawdzić).

Składniki

  • 4 średnie ziemniaki
  • 1 duża cebula
  • 700-800g kapusty kiszonej + ewentualnie sok z kapusty
  • 2 domowe kostki bulionowe
  • 2 duże marchewki
  • łyżeczka czosnku niedźwiedziego
  • 2 liście laurowe
  • ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku
  • Trochę oleju do smażenia

Wykonanie Ziemniaki obieram i kroję w małą kostkę. Marchew kroję w cienkie półksiężyce.
Cebulę kroję w drobną kostkę.
Do garnka wlewam olej i podsmażam cebulkę na złoty kolor. Po chwili dodaję 700ml wody i kostkę bulionową. Gdy się zagotuję wrzucam ziemniaki i marchew.
Jeśli kapusta jest za duża a nam to przeszkadza siekamy na drobne kawałki.
W tym czasie młoda
Wchodzi do kuchni. Pyta się co robię. Odpowiadam że kapuśniak.
- Nie lubię kapusty kiszonej. Jest kwaśna. Nie będę jadła. I wychodzi. No i dotrzymała słowa bo ograniczyła się do wyjedzenia z miseczki ziemniaków i marchewki. W końcu jest coś czego nie lubi :] (ale ogórki kiszone już "nie są kwaśne - są pyszne")
Dodaję przyprawy. Gdy warzywa są już lekko miękkie dodajemy 3/4 kapusty, rozgnieciony czosnek i mieszamy. Pod koniec dodaję resztę kapusty. Próbuję. Jeśli jest za mało kwaśne dodaję sok.

Print Friendly and PDF
Komentarze (1)     Dodaj
piątek, 28 marca 2014. 10:06 | Kategoria: Ciasta, ciasteczka i desery
Ta ciąża przebiega pod znakiem truskawek. A że jest zima to nobla dla wynalazcy mrożonych truskawek. Dodatkowo właśnie pogodziłam się z piekarnikiem to i ciasto upiec postanowiliśmy. Przepis znalazłam na opakowaniu z trudkawkami, trochę zmodyfikowałam. Już planuję wcisnąć w masę inne mrożone owoce i nie mogę doczekać się świeżych ;)

Składniki

  • 450g mrożonych truskawek
  • 200g masła
  • 4 jajka
  • 150g cukru pudru
  • łyżeczka sody
  • 250g mąki

Wykonanie Wcześniej z lodówki wyjmuję masło i jajka i czekam aż nabiorą temperaturę pokojową. Truskawki do samego końca mają być zamrożone.
Piekarnik włączam na 190stopni (ale mam wrażenie że troszeczkę zawyża więc możecie spróbować z 180).
Masło z cukrem miksuję na białą puszystą masę, następnie dodaję do niej po jajku za każdym razem miksując aż całkowicie się wymiesza się składników
W tym czasie młoda
Po chwili dyskusji pozwala mi samej rozbijać jajka ale pod warunkiem, że to ona będzie je wrzucać do miski i mieszać. Ale przy układaniu truskawek na cieście już nie ma dyskusji - to jej zadanie i koniec!
Mąkę przesiewam przez sitko i mieszam z sodą. Zwalniając mikser na najmniejsze obroty i dodaję po łyżce mąki do ciasta.
Wykładam masę na okrągłą foremkę o ok 24cm średnicy (wcześniej wysmarowaną lub wyłożoną papierem do pieczenia). Na to rozkładam mrożone truskawki i wkładam do piekarnika na 50-60min.
Po wystygnięciu można posypać cukrem pudrem - ja zapomniałam :P

Print Friendly and PDF
Komentarze (3)     Dodaj
czwartek, 21 listopada 2013. 12:23 | Kategoria: Obiady
Męczący czas, ostatnią rzeczą o której myślę to teraz pisanie czegokolwiek. Nie mam czasu, nie mam siły, nie mam chęci. Gotuję dobrze mi znane, lubiane, niewymagające i tanie obiady. Tak czy inaczej muszę w końcu uwiecznić ulubione danie Taty które powstało ponad pół roku temu z konieczności oczyszczenia spiżarki tuż przed przeprowadzką. 

Dodatkowo Lolitka upomina się o liebster więc i dlatego wrzucam tą notkę. Wybaczcie że nikogo nie nominuję ani nie będę tworzyć pytań. Nie mam po prostu czasu. Dodatkowo pytania bardzo nie dla mnie ponieważ jako nie katoliczka (co jest do przewidzenia - jaki katolik w latach 80tych nie byłby mięsożercom i dodatkowo swoim dzieciom nie dał karpia na święta ;) i świąt raczej nie obchodzę. Uprzedzam ewentualne pytanie i nie odczuwam braku "świątecznej magii", nie tęsknię ani nic z tych rzeczy. Omija mnie ta przedświąteczna nerwówka oraz świąteczne rozczarowanie jeśli okażą się nie takie jak w moich oczekiwaniach a o którym się tyle nasłuchałam. Nie potrzebuję jakiejś odgórnej motywacji by spotkać się z rodziną, odpocząć, zrobić ucztę z kilku dań czy też dać komuś prezent.

1. Bez czego nie wyobrażasz sobie świąt Bożego narodzenia i dlaczego
Bez możliwości wyjazdu na dłuższy urlop.

2. Pierwsza rzecz jaką robisz po wstaniu z łózka w wolne dni świąteczne?
Wstawanie z łóżka? Jasnnneeee ;)

3. Choinka żywa czy sztuczna i dlaczego?
Alternatywa. Gałązka, tekturowa choinka, kompozycja na ścianie z lampek, przystrojenie świątecznie żyrandola, nawet rogi znalezione w lesie ;) (dużo rogaczy gubi rogi co jakiś czas, nie dzieje im się krzywda a potrafią być bardzo ciekawą ozdobą więc cichosza wszyscy nazi-weganie :P ) - ogólna kreatywność. Choinki żywe są fajne ale w lesie i ogrodzie - ścięcie drzewa które rosło kilka lat by stało w domu przez 2-3 tygodnie a potem jego wyrzucenie uważam za zbrodnie, plastiku nie toleruje. Tradycja tradycją ale w tym wypadku pomysłowość się dla mnie bardzo ceni. 

4. Twoja ulubiona regionalna potrawa świąteczna to?
Siemieniotka (przepis tutaj: Prawdziwa siemieniotka) - pozdrowienia dla Teścia :P

5. Co Twoim zdaniem  jest *magiczne* w świętach Bożego Narodzenia?
Przykro mi ale nic. Mocno przereklamowany czas. Fajnie że jest wolne. Jest to duże ułatwienie.

6. Ostry mróz czy śnieżyca ? uzasadnij
To zależy. Oba stany są piękne i mają swoje niewątpliwe plusy. Po śnieżycy zazwyczaj wszystko jest pokryte białym puchem, znika błoto i psie kupy :P - ale jak mam ochotę na spacer to niewątpliwie ostry mróz - jak jest niebieskie niebo to można piękne zdjęcia robić chociaż nie lubię tego skrzypienia :P

7. Twój ulubiony świąteczny film?
Nightmare Before Christmas, może jeszcze jakiś ale sobie nie przypominam

8. Jak spędzasz święta Bożego Narodzenia ?
Staramy się gdzieś wyjechać. Ale to zależy od możliwości finansowych i czy dostaniemy urlop na okres między świętami a nowym rokiem.

9. Opowiedz mi jak dekorujesz na święta swój dom/ mieszkanie/pokój
Wcale. Napisałam we wstępie dlaczego ;) Może jak już będziemy mieli ten zaplanowany dom to będę się w to bawiła. Teraz mi szkoda czasu i pieniędzy na to. 

10. Twoje wymarzone święta jak byś je spędziła?
Nie mam do nich większych oczekiwań niż do długiego weekendu czy urlopu. 

11. Mikołaj czy Gwiazda i dlaczego?
Na mikołaja się dostaje prezenty, na gwiazdkę ma się wolne od pracy ;) - czas prezentów dla mnie się skończył więc wybór jest oczywisty ;)

Składniki

  • 1 średniej wielkości cebula
  • 100-120g przecieru poza sezonem lub 3 pomidory w sezonie ale można też uzupełnić je 1-2 łyżkami przecieru by były wyraźniejsze
  • Szklanka czerwonej soczewicy
  • trochę ponad szklanka makaronu typu świderki lub 2 szklanki muszelek - takie na oko. Jak zważę za następnym razem to podam dokładną wagę ale to potrawa typu "wrzuć co masz w lodówce/spiżarce do garnka" więc dowolność nie tylko dozwolona ale i polecana
  • 1-2 marchewki
  • Pół dużej papryki lub jedna mała
  • 750ml bulionu (z Domowych kostek)
  • 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
  • Przyprawy które mamy lub lubimy - raz robiłam z tandori masala i kuminem, raz z czubrycą czy czerwoną czy zieloną, bazylią, oregano, majerankiem czy estragonem - za każdym razem trochę się w smaku różni ale jest zawsze dobra :P
  • 1/2 łyżeczki suszonej papryki
  • sól i szczypta świeżo startego pieprzu
  • niewielka ilość oleju do smażenia cebuli
  • 1-2 ząbki czosnku (najlepiej polskiego)
  • świeża pietruszka/bazylia do przyprawienia
  • Jeśli wyjdzie za rzadkie można dodać trochę granulatu sojowego by zagęścić

WykonanieCebulę drobno kroję w drobną kostkę. Wrzucam do garnka z olejem i smażę na złoty kolor. Dolewam bulionu. Zagotowuję. Paprykę kroję w drobną kostkę, marchew w półksiężyce. W sezonie parze pomidory, obieram ze skórki, drobno kroję. Najpierw wrzucam marchew, soczewicę, przecier/pomidory i przyprawy (poza czosnkiem). Mieszam. Po kilku minutach (najlepiej sprawdzić na opakowaniu makaronu i soczewicy jaka jest różnica w czasie ich gotowania tak by ani makaron ani soczewica się nie rozgotowały - z moich obserwacji wynika że i tak makaron trzeba gotować 2 min krócej niż jest napisane by nie wyszły z niego gluty) dodaję makaron i paprykę. Często mieszam
Gdy już będzie makaron dobry dodaję czosnek. Jeśli jest bardzo rzadkie dodaję granulat by zagęścić (ale wy na przykład możecie woleć zupę zamiast paciai ;P ) Na talerzach dodaję z posiekaną pietruszką lub bazylią.
W tym czasie młoda
Gdy mogę sobie na to pozwolić (mam duży zapas ;) ) pozwalam jej odmierzyć soczewicę i makaron. W innych przypadkach zazwyczaj wsypuje marchew, paprykę itp do garnka. Jej pytanie "pomogę ci?" to nie pytanie a bardziej stwierdzenie ;) - w końcu Mama sobie sama nie poradzi.

Print Friendly and PDF
Komentarze (1)     Dodaj
poniedziałek, 28 października 2013. 09:14 | Kategoria: Ciasta, ciasteczka i desery
Potomek z bliżej nieokreślonych powodów straszliwie podjarał się kwestią Hawowin (jak to mówi Młoda) mniej więcej tak od połowy sierpnia ciągle pytając czy już jest. A że ja w ostatnim czasie miałam wręcz maniakalną ochotę na kisiel cytrynowy w tym dobijała mnie kwestia tego że gotowce to mąka, cukier, kwasek cytrynowy i barwnik postanowiłam zrobić sama. W aranżacji laboratorium szalonego naukowca w którego ostatnio bawi się tata (po szczegóły zapraszam tutaj: pinhole.folog.pl)

Składniki

  • 1 mała cytryna
  • 4 lekko zaokrąglone łyżki mąki (skrobi) ziemniaczanej
  • 3 szklanki wody
  • 3 łyżeczki cukru lub łyżka miodu lub czym słodzimy i w ilości takiej jaką lubimy
  • łyżka wiórków kokosowych
  • szczypta kurkumy - dosłownie odrobina na końcu łyżeczki

Wykonanie Cytrynę dokładnie wyciskam, dodaje do płynu wiórki kokosowe
Odlewam 2,5 szklanki do garnka, resztę zostawiam w szklance i dodaję do niej mąkę i kurkumę. Dokładnie mieszam aż się połączą. Gdy woda zaczyna się gotować dodaję cukier/to czym słodzę, sok z cytryny i rozrobioną w wodzie mąkę bardzo energicznie mieszając (bez przesady - tak by nie zalać kuchenki ;) ). Na małym ogniu mieszam ok 5 min aż zacznie gęstnieć, przelewam do miseczek i czekam aż ostygnie dzielnie broniąc go przed Potomkiem
W tym czasie młoda
Procesem robienia kisielu się średnio interesuje bo tata robi coś z mąki - mąka jest najciekawszą substancją jaką wymyśliła ludzkość i nie ma możliwości by coś ją zainteresowało gdy zostaje otwarty słoik z tą magiczną i wspaniałą substancją

Print Friendly and PDF
Komentarze (3)     Dodaj

Akcje kulinarne

Wege akcje

Wegańska pasta kanapkowaOrganizator: galazka

Studenckie gotowanie II - odsłona wiosennaOrganizator: awodwanrazc

Wegetariańskie menu dla przedszkolaka Organizator: Aniko

Akcja Ogryzek - kreatywne wykorzystanie resztek!Organizator: lilithin

RAW FOOD -  21 dni bez gotowaniaOrganizator: Silesianka

Wegańska zupa latem!Organizator: miszmasz

Wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu, jeśli nie jest wyraźnie zaznaczone inaczej, są mojego autorstwa. Jakiekolwiek kopiowanie, przerabianie, przetwarzanie i rozpowszechnianie, w całości, lub we fragmentach bez wiedzy autora zabronione.

Najlepsze moje przepisy wg Vegespot

Najnowsze przepisy na Vegespot

Agregatory kulinarne

Vegespot.pl - Wegetariańskie blogi kulinarne Durszlak.pl Polskie blogi kulinarne Zostań wege na 30 dni - bez zobowiązań Top Blogi