Moja Szanowna Druga Połowa aka Tata jest fanatykiem masła orzechowego. Dodaje je do najróżniejszych potraw co ponoć nieraz wzbudza u jego współpracowników zdziwienie. Młoda podchwyciła taty pasje (bo tatę bardzo papuguje) i gdy słoiczek leżał w szafce lub na niższej półce regału przejmowała go i wyjadała palcem lub łyżeczką jak się nad nią zlitowałam i ją jej podałam. Problem w tych sklepowych masłach polega na tym że są przerażająco drogie i są do nich pakowane tłuszcze utwardzane które jak każdy pewnie wie zawierają tłuszcze Trans.
Jakoś nigdy nie brałam jednak uwagi bym sama je produkowała ponieważ założyłam że to jest przerażająco trudne, trzeba mieć niewiadomo jakie urządzenia i ogólnie szkoda zachodu.
Ale któregoś razu naszła mnie myśl by jednak je zrobić. Były różne przepisy, niektóre bardzo skomplikowane. Znalazłam najprostrzy.
Te masło zawiera
100% orzechów (a na tym które kupowaliśmy chwalono się że zawiera aż 90%). Dodatkowym plusem jest to że ma 100kcal mniej niż ten sklepowy. konsystencja jest bardzo przyjemna, produkcja banalna, smak niepowtarzalne lepszy. Ja widzę tylko jedną wadę takiego masła: brak słoika. Bo te słoiki były fajne do przechowywania później innych produktów a teraz już nie mam po co kupować i zostaje bez zapasu słoików :P
Składniki
- 300g orzechów arachidowych (mogą być solone)
- 2 płaskie łyżki soli jeśli mamy niesolone orzechy
Wykonanie
Jeśli mam orzechy solone przesiewam przez sito pozbywając się nadmiaru soli (no chyba że lubsz bardzo słone - ja wolę neutralny smak). Wrzucam na suchą rozgrzaną patelnię i prażę przez chwilę.
Przekładam do miski i czekam aż ostygną. Jeśli mamy orzechy bez soli w tym momencie dosalamy
W tym czasie młoda
Wyjada mi orzeszki mające służyć za dekorację zdjęcia. Będę musiała poszukać czegoś innego ;)
Wrzucam do miksera na największą moc (jeśli macie mały blenderek tak jak ja to najlepiej rozbić to na 2-3 porcje) i miksuję. Miksuję. Miksuję i jeszcze miksuję. W pewnym momencie nachodzi cię zwątpienie że jednak z tego pyłu nigdy nie powstanie masło i aż cię korci by dodać olej. Ja tak mam za każdym razem mimo że robiłam je 4 razy. Myslę "ta partia orzechów pewnie jest zepsuta" - nie dawaj za wygraną ;) Po pewnym czasie orzechy będą się coraz ciężej przesuwać w blenderze. Wyłącz i pomieszaj. Potem kręć dopóki nie zrobi się błyszczące masło - na pewno się zrobi. Jeśli chcesz mieć idealnie gładką konsystencje to często mieszaj.
Przełóż do słoiczka, zakręć i w lodówce możesz trzymać przez miesiąc.
Oczywiście ta cała instrukcja dotyczy tylko posiadaczy tanich, słabych, wątpliwej jakości mikserków-blenderków. Porządny sprzęt poradzi sobie z orzechami na pewno o wiele szybciej i o wiele sprawniej tak że przepis polegał by tylko na zdaniu "miksuj do uzyskania jednolitej, błyszczącej konsystencji"